Lifestyle style

MY 2017 YEAR IN REVIEW

So finally, here’s my year in review! I know I haven’t been active for over a month. But I hope this post is going to make the wait worth it. 2017 is done and over and we have finally entered 2k18. 2017 has been a weird year if I say so myself, there were lot’s of things that happened that I wish they didn’t, whenever it was within the world news or my personal world. At the same time there were things that I am rather proud of for achieving and doing. Things that make me rather happy when looking back to 2017. And I know I tend to fall more towards more negative side sometimes, complain a lot, but this is a little reminder to myself that this year 2017 may seem rather bland but I still managed to do something with it. No matter how big or small these achievements have been.  Therefore, here are some fab things that happened in 2017. I know this post is very late, but I needed time, to write, to think and get my thoughts together as well as this post. As much as I’d like to blog more, at the same time I don’t believe in forcing anything, so I won’t.

W końcu, oto mój rok w ocenie! Wiem, że nie byłem aktywny od ponad miesiąca. Ale mam nadzieję, że ten post sprawi, że warto będzie poczekać. 2017 jest już skończony, a my w końcu wprowadziliśmy 2k18. Rok 2017 był dziwnym rokiem, jeśli sam tak mówię, wiele rzeczy się wydarzyło, czego żałuję, kiedy tylko znajdowały się w wiadomościach światowych lub w moim osobistym świecie. W tym samym czasie były rzeczy, z których jestem dumny z osiągania i działania. Sprawy, które sprawiają, że czuję się szczęśliwa patrząc na rok 2017. Wiem, że czasem bardziej popadam w stronę bardziej negatywnej strony, narzekam dużo, ale to jest dla mnie małe przypomnienie, że w tym roku 2017 może wydawać się nijakie, ale mimo to udało mi się coś z tym zrobić. Bez względu na to, jak duże i małe były te osiągnięcia. Dlatego oto kilka świetnych rzeczy, które wydarzyły się w 2017 roku. Wiem, że ten post jest bardzo późno, ale potrzebowałem czasu, aby napisać, pomyśleć i zebrać myśli razem, a także ten post. Tak samo jak chciałbym blogować więcej, jednocześnie nie wierzę w to, że coś wymuszam, więc nie będę.

i’ve made some awesome friends within the (alternative)  blogging community

I always struggled to fit in, whenever it was at school, or a group of friends or even within the blogging community, no matter how diverse the internet made it look. I always felt out of place. That was until I found my own community and girl gang. And as much I consider myself an introvert and bit of a loner, at the sometimes having a group of people to support you, pick you up when you need it, and be there for you is just as important if not more! Thanks to the internet, blogging and of course event’s like London Edge, I found my people, if I can put it that way. My girl gang, that are not only the sweetest, most talented, kindest bunch who is so supportive! All of these girls also inspire me in their own way and even thou I wish I’ve seen some of them more often I am still so grateful to have met them from online or not. Emily, Kayla, Jo, Rachel, Jess, Lucy, Olivia, Kimi are just few names to be mentioned that I got to really meet, hang out, get to know and form friendships that I know will continue much further than 2018. I always found it amazing when it came to the difference and quality of a friendship between bloggers and “non-blogging” friends. Both are great, let’s make that clear. However, I’ve noticed that the “non- blogging” friends sometimes just don’t get what we do online and why we “overshare” every accept of out life. And that’s ok, that is if they still support us to an extent, otherwise I wouldn’t call those people friends. With that being said, I feel like the friendship between bloggers is deeper, we can totally do blogger things the entire day, talk about how Instagram is annoying (like seriously thou!) we can take photos and film. But we can also go for a coffee or a drink and take an “aesthetically pleasing” photo of that and not feel bad about it! How fab is that?!

Zrobiłem świetnych znajomych w (alternatywnej) społeczności blogerów

Zawsze starałem się dopasować, kiedykolwiek był w szkole, grupie przyjaciół, a nawet w społeczności blogerów, bez względu na to, jak różnorodny wyglądał internet. Zawsze czułem się nie na miejscu. Tak było, dopóki nie znalazłem własnej społeczności i gangu dziewczyny. I tak samo uważam się za introwertyka i odrobinę samotnika, za to, że czasami mam grupę ludzi, którzy cię wspierają, odbierają cię, kiedy jej potrzebujesz i jesteś tam dla ciebie, jest równie ważny, jeśli nie większy! Dzięki internetowi, blogowaniu i oczywiście wydarzeniom takim jak London Edge, znalazłem swoich ludzi, jeśli mogę to ująć w ten sposób. Moja dziewczyna, gang, który jest nie tylko najsłodszym, najbardziej utalentowanym, najmilszym gronem, który jest tak pomocny! Wszystkie te dziewczyny także inspirują mnie na swój własny sposób, a nawet ty chciałbym, abym widział ich kilka razy, nadal jestem wdzięczny za to, że spotkałem ich w Internecie, czy nie. Emily, Kayla, Jo, Rachel, Jess, Lucy, Olivia, Kimi to tylko kilka nazwisk, o których należy wspomnieć, że naprawdę się spotykam, spędzam wolny czas, poznaję i nawiązuję przyjaźnie, które, jak wiem, będą kontynuowane znacznie dalej niż w 2018 r. uznał to za niesamowite, gdy chodziło o różnicę i jakość przyjaźni między blogerami i przyjaciółmi “nie-blogującymi”. Oba są świetne, wyjaśnijmy to. Zauważyłem jednak, że “nie-blogujący” znajomi czasami po prostu nie dostają tego, co robimy online i dlaczego “przepłacamy” każdą akceptacją życia. I to jest w porządku, to znaczy, jeśli nadal wspierają nas w pewnym stopniu, inaczej nie nazwałbym tych ludzi przyjaciółmi. Biorąc to pod uwagę, czuję, że przyjaźń między blogerami jest głębsza, możemy całkowicie robić blogger przez cały dzień, mówić o tym, jak Instagram jest irytujący (tak jak ty!) Możemy robić zdjęcia i filmować. Ale możemy też pójść na kawę lub drinka i zrobić zdjęcie “estetyczne” i nie czuć się z tym źle! Jak to jest super ?!

 

i met a subscriber

I think that was the crazies and most positive thing that may happen in 2017, even if it was for a day. I have met, other bloggers, creators or just people who’ve seen my online content and showed the love for it in real life, which it’s something that I will forever be grateful and will never take for granted. However, I have never got an opportunity  to met up and spend entire day with someone who liked my content, to the point that they’ve written me an entire paragraph about how much they appreciate what I do online. Ania is the most supportive, unique and kind person I’ve for sure met in 2017, along side with few others. She has given me confidence, and even more motivation to create more and better. I’ll forever be grateful and happy to have met her and I’m sure we’ll see each other soon anyway!

Spotkałem się z subskrybentem

Myślę, że to były szaleństwa i najbardziej pozytywne rzeczy, które mogą się wydarzyć w 2017 roku, nawet jeśli trwały jeden dzień. Spotkałem się z innymi blogerami, twórcami lub po prostu ludźmi, którzy widzieli moją zawartość online i pokazywali miłość do niej w prawdziwym życiu, która jest czymś, na zawsze będę wdzięczny i nigdy nie weźmie za pewnik. Jednak nigdy nie miałem okazji spotkać się i spędzić cały dzień z kimś, kto lubił moje treści, do tego stopnia, że ​​napisali mi cały akapit o tym, jak bardzo doceniają to, co robię online. Ania jest najbardziej wspierającą, wyjątkową i życzliwą osobą, którą z pewnością spotkałem w 2017 roku, wraz z kilkoma innymi. Dała mi pewność siebie, a jeszcze więcej motywacji do tworzenia coraz lepszych. Będę na zawsze wdzięczny i szczęśliwy, że ją spotkałem i jestem pewien, że wkrótce się zobaczymy!

i’ve seen Tokio Hotel twice      

I think we all know that I love Tokio Hotel. Like really love Tokio Hotel. I’ve seen them few times and in 2017 I’ve decided to see their faces in flesh, hear their music live twice. First show was in Koko, a really cool club in Camden in London (I’ve also seen Coheed and Cambria there in July, I think and they where amazing!!! So good!) But let’s get back to my dirty bishes, this is my nickname for them, mostly because I love making fun of them even thou I love that band so much!  So yeah I’ve seen them in London, which was so like, wow! I screamed, lost my voice, sang (very badly) cried like a baby and knew that going to gigs is something that brings me pure happiness! I wish I could go to gigs all the time, but time and money are unfortunately a factor but I am so grateful for the moments when I do go on gigs! In the same year, in April, a day before my birthday I’ve also seen Tokio Hotel, but that was little bit further, as I travelled all the way to Leipzig, Bill’s and Tom’s home town. How cool is that?! As you may know, at the time I’ve stayed over Kimi’s and spent few days with her, on the day we were talking how fab it would be if she’d come with me to the show, but I think the tickets were already sold out. There’s always another time, right? But even thou I went to the show alone, I still had amazing time, it was like I lived in the moment, like I meant to be there and nothing else mattered. I love the idea of getting lost in the moments like these, just not think and wonder and enjoy, my favourite band that has been so influential to me and still is and I can honestly say that I would not be the person I am today if it weren’t for that band!

Dwa razy widziałem Tokio Hotel

Myślę, że wszyscy wiemy, że uwielbiam Tokio Hotel. Lubcie naprawdę kochać Tokio Hotel. Widziałem ich kilka razy, aw 2017 zdecydowałem się zobaczyć ich twarze w ciele, usłyszeć ich muzykę na żywo dwa razy. Pierwszy występ był w Koko, naprawdę fajnym klubie w Camden w Londynie (widziałem też Coheeda i Cambrię w lipcu, myślę, że oni są niesamowici!) Tak dobrze!) Ale wróćmy do moich brudnych biczów, to to dla mnie pseudonim, głównie dlatego, że uwielbiam się z nich śmiać, nawet jeśli tak bardzo kochasz ten zespół! Więc tak, widziałem ich w Londynie, tak było, wow! Krzyczałem, straciłem głos, śpiewałem (bardzo źle) płakałem jak dziecko i wiedziałem, że chodzenie na koncerty jest czymś, co przynosi mi czyste szczęście! Chciałbym cały czas chodzić na koncerty, ale czas i pieniądze są niestety czynnikiem, ale jestem bardzo wdzięczny za chwile, kiedy gram na koncertach! W tym samym roku, w kwietniu, dzień przed moimi urodzinami, widziałem też Tokio Hotel, ale to było trochę dalej, gdy jechałem aż do Lipska, rodzinnego miasta Billa i Toma. Jakie to jest świetne?! Jak być może wiecie, w tym czasie przebywałem u Kimi i spędziłem z nią kilka dni, w dniu, w którym rozmawialiśmy, jakie to będzie wspaniałe, jeśli pójdzie ze mną na koncert, ale myślę, że bilety były już wyprzedane. Zawsze jest inny czas, prawda? Ale nawet gdy szedłem na wystawę sam, miałem niesamowity czas, to było tak, jakbym żył w tej chwili, tak jakbym zamierzał tam być i nic więcej się nie liczyło. Uwielbiam pomysł zagubienia się w takich chwilach, po prostu nie myśl i nie zastanawiaj się i ciesz się, mój ulubiony zespół, który był tak wpływowy dla mnie i nadal jest i mogę szczerze powiedzieć, że nie byłbym osobą, którą jestem dzisiaj, jeśli to nie było dla tego zespołu!

    

i’ve finally seen Marilyn Manson

                                                                 

If you know anything about me, you’d know that I really, really, really, like Marilyn Manson! I have been listing to his music since I was about 14 years old when I’ve bought one of his CD’s for my dad as his Christmas present, let’s just say, he wasn’t too impressed (let’s just say at the time my music knowledge was rather non excitant) however turned out that failed Christmas gift has started a life long obsession. Ever since I’ve been listing, watching and reading anything I could get my hands on if it involved the Antichrist Superstar. I’m a big fan! However when I was younger I wasn’t able to see him in person, until December of 2017! And let me tell you, it was bloody amazing, even if the show was delayed for over and hour. I met some people at the show and while we’ve wanted for the Mr. Manson to show up we’ve went straight to the to the front of the stage. And the fact it was my first show of one of my favourite musicians, in great company, in front so I could see him nice and clear! And it was amazing, I was bit disappointed as some of the songs from the new album, like “Blood Honey” one of my favourites, wasn’t played. But I didn’t stop me from having good time! I could do it all over again! Obviously!

w końcu widziałem Marilyn Manson

Jeśli wiesz coś o mnie, to wiesz, że naprawdę, naprawdę, naprawdę, jak Marilyn Manson! Mam do czynienia z jego muzyką, odkąd miałem około 14 lat, kiedy kupiłem jedną z jego płyt dla mojego taty jako prezent świąteczny, powiedzmy, że nie był pod wrażeniem (powiedzmy, że w tym czasie moja muzyka wiedza była raczej nie podniecająca), jednak okazało się, że nieudany świąteczny prezent rozpoczął obsesję na całe życie. Odkąd wymieniłem, obserwowałem i czytałem wszystko, co mogłem dostać w swoje ręce, jeśli dotyczyło to Antychrysta. Jestem wielkim fanem! Jednak gdy byłem młodszy, nie mogłem go zobaczyć osobiście, aż do grudnia 2017 roku! I powiem wam, to było cholernie niesamowite, nawet jeśli serial był opóźniony o ponad godzinę. Spotkałem kilku ludzi na koncercie i kiedy chcieliśmy, żeby pojawił się pan Manson, poszliśmy prosto na przód sceny. I fakt, że był to mój pierwszy występ jednego z moich ulubionych muzyków, w świetnym towarzystwie, z przodu, więc mogłem go zobaczyć dobrze i wyraźnie! I to było niesamowite, byłem trochę rozczarowany, ponieważ niektóre piosenki z nowego albumu, takie jak “Blood Honey”, jeden z moich ulubionych, nie zostały zagrane. Ale nie powstrzymałem mnie przed dobrą zabawą! Mógłbym to zrobić jeszcze raz! Oczywiście!

 went to London Edge

Twice! I went to London Edge twice! And I will be there for the third time in February. I remember when few years ago my aunty and cousin from Poland that have a shop and are bit more on the alt side went there and I remember after finding out about what it was I knew that London Edge was my next destination, after Fashion Week of course! During the two day period of London Edge I got to see, meet and also collaborate with so many amazing brands within the alternative sector! Sometimes when you are in the “fashion bubble” as I like to call it, for years, you tend to forget that anything apart from high fashion, or high street fashion exists. And I definitely forgot about that. I got to spend few amazing days surrounded by amazing alternative brands that cater to beauty, fashion, lifestyle and many more. That have the same mindset, ethics or interests as I do. It was an insane please to just speak to some of the people, to find out more about them and their thoughts on the world. The entire experience was so mind opening. I also got to see and meet brands that I’ve followed since I was quite young, and met people from online that I’ve been following their journey, whenever it’s blog or youtube or Instagram. I am entirely grateful to be part of such a cool event and even more to be able to go there in February!

 

pojechałem do London Edge

Dwa razy! Poszedłem do London Edge dwa razy! I będę tam po raz trzeci w lutym. Pamiętam, jak kilka lat temu moja ciocia i kuzynka z Polski, którzy mają sklep i są trochę bardziej po drugiej stronie, poszli tam i pamiętam, po tym, jak dowiedziałem się o tym, co to było, wiedziałem, że London Edge jest moim następnym celem po Fashion Week of kierunek! Podczas dwudniowego okresu London Edge spotkałem się, a także współpracowałem z wieloma niesamowitymi markami w sektorze alternatywnym! Czasami, gdy jesteś w “bańce mody”, jak lubię to nazywać, od lat zapominasz, że istnieje coś oprócz mody wysokiej lub mody ulicznej. I zdecydowanie o tym zapomniałem. Muszę spędzić kilka niesamowitych dni w otoczeniu niesamowitych alternatywnych marek, które zaspokajają piękno, modę, styl życia i wiele innych. Mają ten sam sposób myślenia, etykę lub zainteresowania, co ja. To było szalone, proszę po prostu porozmawiać z niektórymi ludźmi, aby dowiedzieć się więcej o nich i ich przemyśleniach na temat świata. Całe doświadczenie było tak otwarcie umysłu. Zobaczyłem także i poznałem marki, których śledziłem od najmłodszych lat, i poznałem ludzi z internetu, którzy śledzili ich podróż, gdy tylko są blogiem lub youtube lub Instagramem. Jestem całkowicie wdzięczny za udział w tak fajnym wydarzeniu, a jeszcze więcej, aby móc tam pojechać w lutym!

 went to Germany to see Kimi

In the last days of March I flew to Leipzig to meet one of my online friends, Kimi. You can read all about we got up to while I was there here. I have met Kimi during my first time in London Edge in February, along side of course reading her blog for a while. She has always been such a great deal of inspiration for me, fashion wise, her way of self expression and not caring that other people think. Being truly herself and being so incredibly unapologetic about it. I really admire that in people, it takes a lot for someone to be unique and be proud and loud about the fact they do stand out and being themselves. I had such a wonderful time with Kimi exploring the streets of Leipzig, getting tattooed, she showed me all the cool vegan spots in the city. We also shot and filmed and the weather was amazing. And I wish I could relive it because it was so cool to spend time with someone who is also a creative and is inspires you! I’m sure I’ll go visit Kimi again. Or just will go to Germany for a bit. I adore travelling and Germany in itself!

pojechalam do Niemiec, aby zobaczyć się z Kimi

W ostatnich dniach marca poleciałem do Lipska, aby spotkać się z jednym z moich internetowych przyjaciół, Kimi. Możesz przeczytać wszystko o tym, że doszliśmy do siebie, kiedy tu byłem. Spotkałem się z Kimim podczas mojego pierwszego pobytu w London Edge w lutym, podczas czytania jej bloga przez jakiś czas. Zawsze była dla mnie źródłem inspiracji, modą i sposobem wyrażania siebie, a nie troską, którą inni myślą. Być naprawdę sobą i być tak niesamowicie nieapologicznym. Naprawdę podziwiam to, że w ludziach dużo potrzeba, by ktoś był wyjątkowy i dumny i głośny z tego, że wyróżniają się i są sobą. Miałem taki cudowny czas, kiedy Kimi eksplorował ulice Lipska, tatuował się, pokazała mi wszystkie fajne wegańskie miejsca w mieście. Kręciliśmy i filmowaliśmy, a pogoda była niesamowita. Żałuję, że nie mogę tego przeżyć, ponieważ fajnie było spędzać czas z kimś, kto jest także kreatywny i inspiruje! Jestem pewien, że znowu odwiedzę Kimiego. Lub po prostu pojedzie trochę do Niemiec. Uwielbiam podróżować i Niemcy same w sobie!

i’ve been featured in pretty cool publication

not to sound too bighead or anything but in the past year I was lucky to be featured twice in an online cultural magazine, Vice.  (not really I simply said I am willing to share my thoughts/story but the word “lucky” seems cooler so I’ll use it idk) And if you know anything about me you’d know that Vice, along side of Noisy, Dazed, Broadly and publications of this kind are one of my favourites to read, and my life goal is to write/style/ even make cup of tea for the stuff for any of these publications! (PLS HIRE ME ILY) Then again of course I know that for that to happen I need to start writing again, which in the past year just wasn’t a thing. (I’m really trying guys!) But besides from the obvious love for the publication, maybe my dreams of even entering the building are far to be reality but I was featured not in one but two of the articles. The first one was written by Tom Connick who I’ve also met at the Emo Disco which was pretty cool. The article was talking about the impact a band have on an individual and in this case it was abut saving life’s. Seems dramatic, and dark I know but I am dark and dramatic so. Of course I was talking about My Chemical Romance because the Emo in me is very much alive. The second article I was kindly featured in was one about Goths living in the UK and how the public looks at the style of a modern Goth. I don’t really like label myself and be like “oh I’m so gothic look at me blah blah” however I do consider myself alternative and since Gothic is part of an alternative culture I’ve thought that dropping my two cents to the article would be helpful.

byłem opisywany w całkiem fajnej publikacji

żeby nie brzmiało to zbyt wielkodusznie, ale w zeszłym roku miałem szczęście być dwukrotnie wyróżnionym w internetowym magazynie kulturalnym Vice. (Nie bardzo powiedziałem po prostu, że jestem gotów podzielić się swoimi przemyśleniami / historią, ale słowo “szczęście” wydaje się fajniejsze, więc użyję go idk) A jeśli wiesz coś o mnie, to wiesz, że Vice, obok Noisy, Dazed, Broadly i publikacje tego rodzaju są jednym z moich ulubionych do przeczytania, a moim życiowym celem jest napisanie / stylizacja / nawet zrobienie filiżanki herbaty dla rzeczy do którejkolwiek z tych publikacji! (PROSZE ZATRUDNIJCIE MNIE!) Znowu oczywiście wiem, że aby tak się stało, muszę zacząć pisać ponownie, co w ubiegłym roku po prostu nie było. (Naprawdę próbuję facetów!) Ale poza oczywistą miłością do publikacji, być może moje marzenia o wejściu do budynku są dalekie od rzeczywistości, ale znalazłem się nie w jednym, ale w dwóch artykułach. Pierwszy z nich napisał Tom Connick, którego poznałem również w Emo Disco, co było całkiem fajne. Artykuł mówił o wpływie, jaki zespół ma na jednostkę iw tym przypadku był to ratowanie życia. Wydaje się dramatyczne i mroczne, ale wiem, że jestem ciemny i dramatyczny. Oczywiście mówiłem o My Chemical Romance, ponieważ Emo we mnie jest bardzo żywy. Drugi artykuł, w którym byłam uprzejmie opisana, to jeden o Gothach mieszkających w Wielkiej Brytanii i jak społeczeństwo patrzy na styl nowoczesnego Gotha. Nie lubię samej wytwórni i myślę: “O, jestem taki gotycki, patrz na mnie, bla bla”, ale uważam się za alternatywę, a ponieważ Gothic jest częścią alternatywnej kultury, myślałem, że upuszczając moje dwa centy na artykuł byłby pomocny.

 

i got two tattoos

Since I can remember, ok since I was about 10 years old, I’ve always liked tattoos and body modification. There’s something empowering and freeing about being able to be covered in art, stories, text and look the way you’ve always wanted to look. Being able to carry the art, history, who you are and how you may see the world, carrying your passion right there underneath your skin, for life. It’s pretty cool! I’m not the most tattooed chic out there, so far I have 3 tattoos, that are rather small. And two of these were done in 2017. The first one was done in Leipzig, when I went to see Kimi, which itself was an amazing experience. Having an “Alien” tattooed on me, which is the fandom name for Tokio Hotel’s fans, in the home town of Bill and Tom Kaulitz, having one of my close friends coming with me to get it done and having it done on the day of the Tokio Hotel’s show was so cool!! It wasn’t really that planned, I knew I’ve wanted to have “Alien” tattooed unto my skin for 8 years or so but I never thought I would do it in such circumstances. It meant to be! The second and third tattoo on my body got done rather spontaneously, but it was planned for, once again, years! Besides from Tokio Hotel I also totally adore Marilyn Manson and always have been, the lighting bolt of the inside the twisted heart is an idea I had for a while. It represents my love for the both albums “Antichrist Superstar” and “Eat me Drink me” (unpopular opinion I know but “Heart Shaped Glasses is always going to be one of my favourite songs) I’ve wanted to have a tattoo that represented Marilyn Manson but also wasn’t as typical, which there’s nothing wrong with that, but we all I know I like to be unique. I love it to bits and it’s the largest tattoo I have thous far, and of course I plan to be covered in ink!

 

Mam dwa tatuaże

Odkąd pamiętam, odkąd skończyłem 10 lat, zawsze lubiłem tatuaże i modyfikacje ciała. Jest coś, co umacnia i uwalnia od tego, że można je zakryć sztuką, historiami, tekstem i wyglądać tak, jak zawsze chciałeś wyglądać. Będąc w stanie nosić sztukę, historię, kim jesteś i jak możesz zobaczyć świat, niosąc swoją pasję tam, pod skórą, na całe życie. To całkiem fajne! Nie jestem najbardziej wytatuowanym szyksem, do tej pory mam 3 tatuaże, które są raczej małe. Dwa z nich zostały zrobione w 2017 roku. Pierwszy z nich został zrobiony w Lipsku, kiedy pojechałem zobaczyć Kimi, co samo w sobie było niesamowitym przeżyciem. Mając wytatuowanego “Alien”, czyli fandom dla fanów Tokio Hotel, w rodzinnym mieście Billa i Toma Kaulitza, mając jednego z moich bliskich przyjaciół, który przyszedł ze mną, aby zrobić to i zrobić to w dniu show Tokio Hotel było takie fajne !! To nie było tak planowane, wiedziałem, że chciałbym mieć “Alien” wytatuowane na mojej skórze przez 8 lat, ale nigdy nie myślałem, że zrobię to w takich okolicznościach. To miało być! Drugi i trzeci tatuaż na moim ciele zostały zrobione raczej spontanicznie, ale planowano je jeszcze raz, lata! Poza tym z Tokio Hotel również uwielbiam Marilyn Manson i zawsze tak było, oświetlenie pioruna w środku pokręconego serca to pomysł, który miałem przez jakiś czas. Reprezentuje moją miłość do obu albumów “Antichrist Superstar” i “Eat me Drink Me” (opinia niepopularna, którą znam, ale “Heart Shaped Glasses zawsze będzie jedną z moich ulubionych piosenek) Chciałem mieć tatuaż, który reprezentował Marilyn Manson, ale też nie było tak typowe, co nie było w tym nic złego, ale wszyscy, których znam, lubię być wyjątkowi, uwielbiam go i to jest największy tatuaż, który mam tysiąc daleko, i oczywiście planuję być pokryty tuszem!

 

…and a spectrum piercing

I remember when I was about 17 I’ve first seen septum piercings. And I really liked it, but of course at the time I wasn’t old enough to get one myself, and my parents for sure weren’t going to give me that permission. One year later I found a clip in septum ring and was wearing it for about a year. Mostly because it gave me a chance to see how I looked, and how I’ve felt. And I liked it so much that I was wearing it for about a year until I got a job and gave up on the idea of having a jewel in my face. However this year, in May when I was in Manchester just strolling around, I’ve walked past a tattoo studio that also done piercings, and I quickly asked them how much piercing my septum would cost and if it’s even possible (it was a worry of mine mostly as my nostril aren’t even, so I wasn’t sure if it would look good or even fit) The lovely piercer assured me that my nose isn’t the problem (for the first time in my life I think lol) and I’ve finally got the forever wanted piercing And loving it! It also helped my accept and sort of like my nose shape, which is huge. Who knew a piercing could have such a powerful impact.

… i przebicie widma

Pamiętam, że kiedy miałem 17 lat, po raz pierwszy zobaczyłem kolczyki z septum. I bardzo mi się to podobało, ale oczywiście wtedy nie byłam wystarczająco dorosła, aby je zdobyć, a moi rodzice na pewno nie udzielili mi tego pozwolenia. Rok później znalazłem klip w septum ring i nosiłem go przez około rok. Głównie dlatego, że dało mi to szansę zobaczyć, jak wyglądam i jak się czułem. I podobało mi się to tak bardzo, że nosiłem go przez około rok, aż dostałem pracę i zrezygnowałem z idei posiadania klejnotu na mojej twarzy. Jednak w tym roku, w maju, kiedy właśnie byłem w Manchesterze przechadzałem się po okolicy, przeszedłem obok studia tatuażu, które również wykonało kolczyki, i szybko spytałem ich, ile kosztuje przekłucie mojej przegrody i czy jest to nawet możliwe (to było zmartwienie z mojego głównie dlatego, że moje nozdrza nie są nawet takie, więc nie byłem pewien, czy będzie dobrze wyglądać, czy nawet pasuje) Piękny piercer zapewniał mnie, że mój nos nie jest problemem (po raz pierwszy w życiu myślę, że lol ) i wreszcie mam na zawsze wieczne przekłuwanie I kochanie tego! Pomogło to również moim akceptacjom i rodzajowi kształtu nosa, który jest ogromny. Kto wiedział, że piercing może mieć tak potężny wpływ.

i dyed my hair green

Dying my hair green must have been the best decision I have made in 2017 if I have to be honest with you. Seems shallow right? But tell me how the hell am I suppose to tell you that you should be yourself no matter what if I am not taking this advice myself? For many, many years I’ve wanted to have green hair, ever since spray dying it in a Halloween party, I knew it was a look I could pull off. It meant to be. After my failed attempt of dying my hair silver and a conversation with my dear blue hair beauty, Emily about it, she suggested to finally take the plunge and dye my hair the colour that I’ve always wanted but was to scared. And let me tell you, it was hands down one of the best decisions ever! I feel much more like myself, the green hair actually made me more confident and happy. I wish I would’ve done it sooner. I know myself, and I know that most likely soon my hair will change to another colour, I always change my hair colour, but let me tell you. The green is the best. Even if it stains my entire existence and forbids me from wearing white tops ever again. Not that I have a problem with that.

farbowałem moje włosy na zielono

Umieranie z moich włosów na zielono to chyba najlepsza decyzja, którą podjąłem w 2017 roku, jeśli muszę być z tobą szczery. Wydaje się płytkie, prawda? Ale powiedz mi, jak do cholery mam ci powiedzieć, że powinieneś być sobą, bez względu na to, czy sam nie przyjmę tej rady? Przez wiele, wiele lat chciałem mieć zielone włosy, od czasu gdy umierałem w sprayu na imprezie z okazji Halloween, wiedziałem, że to spojrzenie, które mógłbym wyciągnąć. To miało być. Po mojej nieudanej próbie umycia włosów na srebrze i rozmowie z moją piękną, uroczą fryzurą, Emily, zaproponowała, że ​​w końcu zanurzę i pomaluję moje włosy w kolorze, który zawsze chciałem, ale bałem się. I powiem ci, że to była jedna z najlepszych decyzji w historii! Czuję się bardziej jak ja, a zielone włosy sprawiły, że stałem się bardziej pewny siebie i szczęśliwy. Szkoda, że ​​nie zrobiłbym tego wcześniej. Znam siebie i wiem, że najprawdopodobniej wkrótce moje włosy zmienią się na inny kolor, zawsze zmieniam kolor włosów, ale pozwól mi powiedzieć. Zielony jest najlepszy. Nawet jeśli plami to całe moje istnienie i zakazuje mi noszenia białych bluzek. Nie, że mam z tym problem.

my best friend moved to Milton Keynes which meant that I got to see her more often

I’ve been friends with Ola for longer than I can remember. Actually I don’t remember not knowing Ola. However when I’ve moved to the UK over 10 years ago we didn’t see each other as often as we wished. However in 2017 she has moved to Milton Keynes, which is few hours away from Manchester so of course I have visited couple of times during the year. I wished I would go see her more but you all know how life gets, it can get busy but I still have seen her more in 2017 then I have in the past few years. And it’s been amazing. I love the fact that I can have my best friend, who knows me better than anyone else be just few cities away rather than countries!

moja najlepsza przyjaciółka przeprowadziła się do Milton Keynes, co oznaczało, że częściej się z nią spotykam

Przyjaźnię się z Ola dłużej niż pamiętam. Właściwie to nie pamiętam, żeby nie znać Ola. Jednak, gdy przeprowadziłem się do Wielkiej Brytanii ponad 10 lat temu, nie widywaliśmy się tak często, jak chcieliśmy. Jednak w 2017 roku przeprowadziła się do Milton Keynes, kilka godzin drogi od Manchesteru, więc oczywiście odwiedziłem je kilka razy w ciągu roku. Żałowałam, że nie zobaczę się z nią więcej, ale wszyscy wiecie, jak wygląda życie, może być zajęta, ale nadal widziałem ją w 2017 roku, a potem w ciągu ostatnich kilku lat. I to było niesamowite. Podoba mi się to, że mogę mieć mojego najlepszego przyjaciela, który zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny, a nie kraje!

i think i found my video editing style & that i am proud of

I’ve been filming videos even before I was on YouTube, which is around 3 years now, and I do love the process of filming, finding locations, good light, background etc, but I never was too keen on editing. I edit all of my videos on iMovie (before it was Windows Media Live, which honestly was a joke, I don’t recommend it at all) this past year I made a promise to myself that I will make myself like editing videos, I will face the challenge of editing and will make it my mission to learn and improve. I also really wanted to find an editing style that was unique to me and represented what I do love about video and images. And I think in the past year I have done it, I love the greenery, the video inside the video, the mixture of monochrome and colour! I tried to combine all of these things and try to put them in a format of a video. And I know my editing and filming skills are far from perfect but I need to say I feel proud and happy of how far I’ve come in order to find my style. I just want to continue to grow and improve as well get out of my comport zone and try new things. If you have any suggestions or would like me to try something new, let me know.

 

Myślę, że znalazłem mój styl edycji wideo i jestem z niego dumny

Kręciłem filmy, jeszcze zanim byłem na YouTubie, czyli około 3 lat i uwielbiam proces filmowania, znajdowania lokalizacji, dobrego światła, tła itp., Ale nigdy nie byłem zbyt zainteresowany edycją. Edytuję wszystkie moje filmy na iMovie (zanim to było Windows Media Live, co szczerze było żartem, nie polecam go w ogóle) w zeszłym roku obiecałem sobie, że zrobię siebie jak edytowanie filmów, stanie przed wyzwaniem edycji i uczyni moją misję uczenia się i doskonalenia. Bardzo chciałem też znaleźć styl edytowania, który był dla mnie wyjątkowy i reprezentował to, co kocham w filmach i obrazach. I myślę, że w ubiegłym roku to zrobiłem, uwielbiam zieleń, wideo w filmie, połączenie monochromu i koloru! Próbowałem połączyć wszystkie te rzeczy i spróbować umieścić je w formacie wideo. Wiem, że moje umiejętności edytorskie i filmowe są dalekie od doskonałości, ale muszę powiedzieć, że jestem dumny i szczęśliwy z tego, jak daleko zaszedłem, aby znaleźć mój styl. Chcę nadal się rozwijać i ulepszać, a także wyjść z mojej strefy zaufania i wypróbować nowe rzeczy. Jeśli masz jakieś sugestie lub chciałbyś, abym spróbował czegoś nowego, daj mi znać.

 

my bleaching eyebrows video got over 2k views on YouTube

Even thou I myself am one of those content creators that’s like “it’s not about the views, likes, etc” you know what it partly is about that. It keeps us going, motivated and when a video or a blog post we’ve worked hard on gives a recognition from peeople it all makes all the hard work we put into worth it. Also considering the fact that my “bleaching my eyebrows” video wasn’t really shared much on social media or even on the blog, and it mostly grew from YouTube and the recommended page makes me so happy. Also the fact that the spontaneous fact of me bleaching my eyebrows, after so many years of wanting to do it, is something that most people “know me for” (I know they don’t but you know what I mean) it just makes my confidence grow as it shows that if you really do what makes you happy and true to yourself it does pay off at the end of the day! And that’s pretty bloody amazing if you ask me! Especially considering the fact that this video was filmed at 3am, very spontaneously with no expectations whatsoever with a pure need to share my process with you of how I’m taking steps to look how I’ve always wished to look and who I’ve wanted to be.

mój film o wybielaniu brwi zdobył ponad 2 tys. wyświetleń na YouTube

Nawet ty sam jestem jednym z twórców treści, który mówi: “nie chodzi o poglądy, polubienia, itp.” Wiesz, co częściowo o tym jest. Utrzymuje nas to w ruchu, motywuje i gdy film lub blog, nad którym ciężko pracowaliśmy, daje uznanie od ludzi, to wszystko sprawia, że ​​ciężka praca jest warta tego. Biorąc pod uwagę fakt, że moje wideo “wybielanie moich brwi” nie było tak popularne w mediach społecznościowych, a nawet na blogu, w większości wyrastało z YouTube’a, a strona z rekomendacjami sprawia mi wielką radość. Również fakt, że spontaniczny fakt, że wybielam sobie brwi, po tylu latach chęci zrobienia tego, jest czymś, za co większość ludzi “zna mnie” (wiem, że nie wiedzą, ale wiesz, co mam na myśli). moje zaufanie rośnie, ponieważ pokazuje, że jeśli naprawdę robisz to, co sprawia, że ​​jesteś szczęśliwy i prawdziwy, to opłaca się pod koniec dnia! I to jest całkiem niesamowite, jeśli mnie zapytasz! Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że film został nakręcony o 3 nad ranem, bardzo spontanicznie, bez żadnych oczekiwań, z czystą potrzebą podzielenia się z wami moim procesem, w jaki sposób podejmuję kroki, aby spojrzeć, jak zawsze chciałem wyglądać i kim mam chciał być.

i hit 5 years of writing this blog

If you would tell 17 year old Kinga, that the blog she decided to write on one cold rainy October evening titled “WTH is fashion” would take her somewhere else rather then her bedroom, like London Fashion Week, styling photoshoots, writing for a publication for two years, being featured in few websites, and most importably meeting people who she can call her closest friends. She would probably not believe you. However, I did stick to writing this blog for half a decade now, which when I say it that way, it just blows my mind, I would never think I could ever commit to something for so long, and I’m nowhere near done. The fact that not only this little online space of mine gave me amazing opportunities but it also gave me a set of skills from, photography, photo and video editing, writing business emails, writing in general and so much more. I could write an entire separate post about all of the stuff that blogging has thought me. It also made me step out of my comfort zone and oped few career paths as well as gave new ways to meet so many amazing pepole and brands that otherwise I wouldn’t meet! And I have decided to celebrate the small achievements with this blog!

Piszę 5 lat pisania tego bloga

Jeśli powiesz 17-letniej Kingi, że blog, który zdecydowała się napisać w jeden zimny, deszczowy październikowy wieczór pod tytułem “WTH is fashion”, zabrałaby ją gdzieś indziej, a nie do jej sypialni, jak London Fashion Week, stylizując sesje zdjęciowe, pisząc o publikacji przez dwa lata pojawia się na kilku stronach internetowych, a przede wszystkim spotyka ludzi, których może nazwać najbliższymi przyjaciółmi. Prawdopodobnie by ci nie uwierzyła. Jednakże, trzymałem się pisania tego bloga od pół dekady, co kiedy mówię to w ten sposób, to po prostu dmucha w moim umyśle, nigdy bym nie pomyślał, że kiedykolwiek mogę poświęcić się czemuś tak długo, i nie jestem nawet blisko . Fakt, że nie tylko ta mała internetowa przestrzeń dała mi niesamowite możliwości, ale także dała mi zestaw umiejętności z fotografii, edycji zdjęć i wideo, pisania maili biznesowych, pisania w ogóle i wiele więcej. Mógłbym napisać zupełnie osobny wpis o wszystkich rzeczach, które uważałem za blogowanie. To także sprawiło, że wyszedłem z mojej strefy komfortu i oparłem kilka ścieżek kariery, a także dałem nowe sposoby na poznanie tak wielu niesamowitych przeciwników i marek, których inaczej bym nie spotkał! I postanowiłem świętować małe osiągnięcia z tym blogiem!

i am 100% happy and comfortable in my style

For someone who tried to fit in, blend in and push away the fact that they meant to stand out. Constantly apologising about my interests, trying to be just like everyone else and not buy the clothes that I really wanted as I knew I wouldn’t wear them due to the fact I was too scared to being stated at, questioned and possibly laughed at. But you know what? f*ck it! I cared so much of what other people thought of me and it never got me anywhere. Therefore this past year I’ve decided to really have fun with my fashion, explore my style, try new things. And try old things.  Style-wise I tend to go back and forth, mostly because in the past I was too scared to fully express myself, visually thought my clothes, shoes and accessories. 2017 I made a year of ditching all of that fear and fully embarrassing my  *alt* side, and not trying to by “fashion” as it’s not really me. And let me tell you, I’ve never felt more happy, proud and comfortable in my own wardrobe as I have this year, and that’s what fashion is meant to be doing, it’s meant to make you feel happy and comfortable. Not everyone is the same, and has the typical fashion sense, and that’s the message I’m trying to tell you with this blog. Be different, no matter how big or small the difference is. I sometimes wonder how would my life, career, friendships, this blog, would look like if I only embarrassed my fashion choices from the start. And it makes me sad thinking it would all look probably much better, but there’s always time for the change. At least I hope.

 

Jestem w 100% szczęśliwa i wygodny w moim stylu

Dla kogoś, kto próbował się dopasować, wtopić i odepchnąć fakt, że zamierzali się wyróżnić. Ciągle przepraszam za swoje zainteresowania, starając się być jak wszyscy inni i nie kupować ubrań, które tak naprawdę chciałem, ponieważ wiedziałem, że ich nie noszę, ponieważ byłem zbyt przestraszony, by się o nich pytać, przesłuchiwać i być może się śmiać. Ale wiesz co? f * ck to! Troszczyłem się tak bardzo o to, co inni o mnie myśleli i nigdzie mnie to nie doprowadziło. Dlatego w zeszłym roku postanowiłem naprawdę dobrze bawić się z moją modą, odkrywać mój styl, próbować nowych rzeczy. I spróbuj starych rzeczy. Pod względem stylu chodzę tam iz powrotem, głównie dlatego, że w przeszłości byłem zbyt przestraszony, by wyrazić się w pełni, wizualnie myślałem o moich ubraniach, butach i akcesoriach. W 2017 roku porzuciłem cały ten strach i całkowicie zawstydziłem moją stronę * alt *, a nie próbowałem “moda”, ponieważ to nie jestem ja. I powiem Wam, że nigdy nie czułem się bardziej szczęśliwy, dumny i komfortowy w swojej własnej garderobie, tak jak mam w tym roku, i tak właśnie powinna wyglądać moda, która ma sprawić, że poczujesz się szczęśliwa i wygodna. Nie wszyscy są tacy sami i mają typowy dla mody sens, i to jest wiadomość, którą próbuję ci przekazać na tym blogu. Bądź inny, bez względu na to, jak duża lub mała jest różnica. Czasami zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie, kariera, przyjaźnie, ten blog, gdybym tylko od początku wpadał w zakłopotanie. I smutno mi myślę, że wszystko będzie wyglądało o wiele lepiej, ale zawsze jest czas na zmianę. Przynajmniej mam nadzieję.

 

even though Instagram is a pain, I’m still very happy with it

I think we can all agree that in the past year or so, Instagram has been an utter pain. The changed algorithm made matters worse, people aren’t seeing posts, the engagement is a joke coopering to the following, which makes sense, the less people see the posts the less people will engage with it. And sometimes all of that makes you feel demotivated. Especially since you are like me that cares a little bit too much about their following and engagement. But why wouldn’t I. From working a bit in social media I’ve learned that every single follower is human and every like is a form of endorsement from them, no matter how deep or shallow the post may be. I literally have photoshoots dedicated to Instagram, but that’s because I am a creative who cared about their content and I hope that it will inspire at least one person. I myself definitely get inspiration from Instagram and it’s creators. In 2017 I’ve focused on really showing my interests, and what I enjoy about photography, video, fashion, beauty and lifestyle thought the content I show on Instagram, and I need to say that I am incredibly happy with it! My feed may not look like the typical “fashion blogger” feed would look, but I’ll agree I can be basic at times, that’s ok. But, most importably, my feed, the images and my message is me. No matter how dark my captions may at times be.

 

chociaż Instagram to ból, nadal jestem z niego bardzo zadowolony

Sądzę, że wszyscy możemy się zgodzić, że w ciągu minionego roku Instagram był ogromnym bólem. Zmieniony algorytm pogorszył sytuację, ludzie nie widzą postów, zaangażowanie to żart kooperujący z następującymi, co ma sens, im mniej ludzie widzą posty, tym mniej osób będzie się z nimi angażować. A czasami to wszystko sprawia, że ​​czujesz się zniechęcony. Zwłaszcza, że ​​jesteś taki jak ja, który troszczy się zbytnio o ich podążanie i zaangażowanie. Ale dlaczego by nie. Z nieco pracy w mediach społecznościowych dowiedziałem się, że każdy naśladowca jest człowiekiem, a każda z nich jest formą aprobaty od nich, bez względu na to, jak głęboka lub płytka może być ta poczta. Dosłownie mam sesje zdjęciowe poświęcone Instagramowi, ale to dlatego, że jestem twórcą, który troszczył się o ich treść i mam nadzieję, że zainspiruje przynajmniej jedną osobę. Sam zdecydowanie czerpię inspirację z Instagrama i jego twórców. W 2017 roku skupiłem się na pokazaniu moich zainteresowań, a to, co lubię w fotografii, filmie, modzie, urodzie i stylu życia, uważałem za zawartość, którą prezentuję na Instagramie, i muszę powiedzieć, że jestem z tego bardzo zadowolony! Mój kanał może nie wyglądać tak, jak wyglądałby typowy “bloger modowy”, ale zgadzam się, że potrafię być czasem prosty, to jest w porządku. Ale, co najważniejsze, mój kanał, obrazy i moja wiadomość to ja. Nieważne, jak ciemne mogą być moje podpisy.

i’ve stepped out of my comfort zone

Damn, I mean I travelled to Birmingham alone, travelled to Milton Keynes alone few times, always traveling alone to London and back to Manchester. I even went all by myself to an EMO DISCO and met pretty cool people and finally got to meet Hannah, who’s blog I’ve been reading for over 5 years and I also met Marianne who’s a journalist that keeps Emo alive in todays culture, plus she’s a creator of a zine called “the emo diary” which I highly recommend to anyone who wishes to fall down the nostalgia lane, and cry yourself to sleep while signing along to “I’m not ok”. I even went on New Years Eve alone to a club for a bit, and even thou I wishes I stayed longer, considering the fact that the moment I’ve entered I’ve already wish I was home, curled up in my bed watching Black Mirror instead I’ve said till midnight and at least tried to have good time. And it wasn’t too bad. I have definitely stepped out of my comfort zone, and am excitred (at least pretend to be) to do it again in 2018.

wyszedłem z mojej strefy komfortu

Cholera, mam na myśli to, że jeździłem samotnie do Birmingham, kilka razy podróżowałem do Milton Keynes, zawsze samotnie podróżując do Londynu iz powrotem do Manchesteru. Sam nawet chodziłem na EMO DISCO i poznałem całkiem fajnych ludzi, a wreszcie spotkałem się z Hannah, blogiem, którego czytam od ponad 5 lat, a także poznałem Mariannę, dziennikarkę, która utrzymuje Emo przy życiu w dzisiejszej kulturze, jest twórczynią ziny zwanej “pamiętnikiem emo”, którą gorąco polecam każdemu, kto chce upaść nostalgiczną ścieżką, i płacze się spać, podpisując się przy “Nie jestem ok”. Nawet sylwestrowa noc spędziłam samemu w klubie, a nawet, jeśli chcesz, zostałam dłużej, zważywszy na fakt, że w chwili, w której wszedłem, już żałuję, że nie jestem w domu, zwinięty w moim łóżku, obserwując Czarnego Zamiast tego lustro powiedziałem do północy i przynajmniej starałem się dobrze bawić. I nie było tak źle. Zdecydowanie wyszedłem z mojej strefy komfortu i jestem podekscytowany (przynajmniej udaje, że jestem), aby zrobić to ponownie w 2018 roku.

 

Thank you so much for reading, watching, liking, sharing, commenting and supporting me in 2017 and lets make 2018 even better one! ^_^

Love xxx

 

Let’s be friends ^_^

Facebook Instagram |  Twitter | YouTube |Follow my blog with Bloglovin

You Might Also Like

No Comments

Thank you so much for every comment made! Each one of them means a lot!

%d bloggers like this: